RSS
poniedziałek, 12 października 2009
Subkultura w architekturze wnętrz.

Mam dwudziesty pierwszy wiek, już chyba wszystko na świecie zostało wymyślone, nic nas nie dziwi, nic nie gorszy, coraz trudniej uzyskać szczery zachwyt, coraz trudniej zadziwić. Tymczasem okazało się, że rzeczy które można zrobić z wtórnych materiałów, typu kapsle, zakrętki, zawleczki, stare miedziane guziki, puszki, mogą stać się bardzo dochodowym towarem. Na potęgę tworzy się z nich dekoracje, gadżety, a nawet przedmioty codziennego użytku. Ktoś mógłby powiedzieć, że architektura wnętrz schodzi na psy, tymczasem nowoczesne projektowanie wnętrz polega na szukaniu innowacyjnych rozwiązań. A czy nie za jedne z takich uważa się obecnie ramkę na zdjęcia wykonaną w całości ze spinaczy biurowych? Albo np. popielniczkę zrobioną z potłuczonej doniczki, niedokładnie poskładanej i efektownie pomalowanej? Te przedmioty mogą wydawać się bardzo modernistyczne i istotnie ich największą zaletą jest swoista futuryczność. Budzą skojarzenia, zachwycają sprytnym pomysłem i techniką wykonania. Taka aranżacja wnętrz nie pasuje do każdego, najczęściej decydują się na nią młodzi ludzie, zbuntowani i szaleni, którzy sami próbują coś tworzyć, często nie zauważają artystycznego nieładu, natomiast potrafią dostrzec odrobinę sztuki nawet w kapslu po coca coli.

14:34, amiga7-1
Link